Dlaczego nie chcę ośmiorniczki?

 

Jak tylko zaczęło być głośno o akcji „Ośmiorniczki dla wcześniaków”, tak zaczęły mieć miejsce różne afery dotyczące sprzedaży słodkich ośmiorniczek. Ich urok jest niewątpliwy, nic więc dziwnego, że w miarę popularności akcji rosła też chęć na ich posiadanie. Tylko, patrząc na różne wypowiedzi w różnych miejscach internetu, to głęboko zastanowiłabym się, czy tę ogromną chęć tak bardzo wyrażały dzieci, czy bardziej hype był nakręcany przez rodziców. Dlaczego nie muszę mieć dla mojego noworodka akurat „tej” ośmiorniczki ?

Bo nieuczciwi próbują na tym zarobić.

Ohyda żerowania na akcji charytatywnej jest taką oczywistością, że nie ma co się nad tym za bardzo rozwodzić. Dodatkowo, każdy komu udało się dorwać wzór, znalazł duński oryginał lub dołączył do akcji jako szydełkowicz, dowiedział się, że wzór jest chroniony prawami autorskimi i dopuszcza wykonywanie ośmiorniczek wyłącznie w jednym celu. Nie wolno sprzedawać i na tym zarabiać i już. Koniec, kropka.

Jasne, nie było przeciwwskazań, żeby każdy zrobił przy okazji jedną dla siebie. Kto komu zabroni, jeśli tego nie sprzedaję? Sama przez chwilę zastanawiałam się, czy w przyszłości zrobię jedną własnemu dziecku. Jeszcze te argumenty na forach: „a dlaczego moje dziecko ma nie mieć”?

Bo przy całej tej „modzie na” zapomniano o idei.

No ale chwila, odrobina refleksji. Po pierwsze, czy zawsze dajesz dziecku to, co mu się zachce? Czy zapomnieliśmy o celu, w jakim tworzone są ośmiornice? Jeśli dziecko bardzo domaga się akurat takiej ośmiorniczki, czy to nie jest dobra okazja, aby poruszyć z nim kilka istotnych tematów, pogadać?

Niedawno Matka Prezesa zapytała: „czy na pewno chciałabyś być na moim miejscu” (artykuł tutaj) ? Byłam zagrożona taką ewentualnością i nie, nie chciałabym. Każdy uratowany wcześniak, to przecież nadal cud. Może ludzie bardziej wyczuwali by zgrzyt, bardziej uruchamiali wyobraźnię i empatię, gdyby ośmiorniczka była symbolem innych tragedii, gdyby chodziło o nieuleczalne choroby, etc.? Może.

Oczywiście, każdego kto potrafi szydełkować zachęcam do udziału w akcji i wykonaniu choć paru ośmiorniczek.To właśnie moda na „też robiłam ośmiorniczki” powinna górować nad „też mam ośmiorniczkę”. Więcej o akcji tutaj.

Bo istnieje wiele alternatyw.

A jednak, macki to genialny pomysł w zabawce dla noworodka. Przypominające pępowinę są bardzo chętnie łapane. Jak popularne metkowce, stworzone do ciągnięcia, gryzienia i ciamkania przez niemowlaki. Wielu w zamian za ośmiorniczkę, polecało świetne, darmowe wzory na meduzy, których w internecie można znaleźć kilkanaście.
Np. urocza Friendly Jellyfish autorstwa ChiWei Ranck dostępny tutaj.

Płatnych wzorów na coś alternatywnego, co można by spokojnie sprzedawać znalazłoby się pewnie jeszcze więcej.

Genialność macek dla maluchów mnie również zachwyciła i postanowiłam stworzyć własną alternatywę dla ośmiorniczek.

Zapraszam do pobrania darmowego wzoru i szydełkowania Ami Fusillków TUTAJ 🙂

Advertisements

Jedna uwaga do wpisu “Dlaczego nie chcę ośmiorniczki?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s